Żorżeta po raz drugi

Oprócz poprzedniej zielonej spódniczki, nigdy jeszcze nie szyłam z żorżety aż trafiłam na promocje, po 2,5zł za pół metra czyli moje klimaty cenowe :) nie zastanawiałam się długo, wzięłam wszystkie kolory jakie były :)
Jest to świetna tkanina, przewiewna, chłodna, nie gniecie się. Pod spodem mam halkę aby nic nie prześwitywało.

Początkowo bałam się tego materiału, dałabym sobie rękę uciąć że maszyny nie podołają, jak widać zostałabym bez ręki :)











Jak powstała spódnica?
Wykroiłam koło z tkaniny wierzchniej oraz nieco krótsze z podszewki. Szpileczkami spięłam ze sobą obwód góry spódnicy, podszewki oraz gumę, wszystko razem obrzuciłam na owerloku. Dół surowy tylko obrzucony. Pare minut roboty i gotowe :)


Przy spódnicy z koła zawsze korzystam z najlepszego kalkulatora na świecie (klik).
Wystarczy że podamy jaką chcemy mieć spódniczkę z koła, półkola czy z ćwierć koła, mini, midi czy maxi a potem obwód talii a kalkulator obliczy za nas jak wykroić obwód góry spódniczki oraz ile potrzebujemy materiału.



Zdjęcia w plenerze: Dawid Kacmajor