Tapicerska kurtka

Robi się już coraz zimniej a ja nie mam co na siebie włożyć, tak tak szewc bez butów chodzi :) Trzeba było szybko coś na to zaradzić.
Jak zobaczyłam tę tkaninę to pomyślałam, jak nie teraz to nigdy.
Przeznaczenie: dekoracyjna meblowa. Chyba troszkę się pomylili :)
Skład W/w (wełna?) 25%, Elana 35%, Argona 40%.
Pomimo że tkanina bardzo mi się podoba i idealnie nadała się na kurtkę uważam że Mama nieco przepłaciła no bo jak to, cena za 1metr to 1850zł ?? :) :) no dobra w 1988 roku pewnie szycie było luksusem :)















Bardziej spodobała mi się ta po lewej strona więc ustaliłam że będzie prawą nawet jak oryginalnie nie była.



Tkanina nie jest grubo tkana ale jest w niej naprawdę bardzo ciepło. 
Na dole rękawów doszyłam paseczki z guzikami.
W talii po bokach, wewnątrz kurtki wszyłam gumeczki aby bez grubego swetra nadmiar materiału był ściągany.
Oj kołnierz to była mordęga, zrobiłam z podwójnego materiału patki, stójkę i karczek i to był mój błąd :( Taka ilość warstw pokonała Silverkę i Łucznika, momentami musiałam wykańczać ręcznie. Muszę się rozejrzeć za przemysłową maszyną żeby nie zabić moich maszyn.

PS - zapomniałam pokazać swojej facjaty w ostatnim numerze Burdy szycie krok po kroku, no to pokazuję :) I to jeszcze w takim towarzystwie By Mondfee i Słoneczna :)


  
Zdjęcia w plenerze: Dawid Kacmajor