Kołdra DIY

Ostatnio zmuszona byłam zaopatrzyć się w kołdrę. Po przejrzeniu ofert sklepów stacjonarnych jak i internetowych doszłam do wniosku że tanie są marne pod każdym względem a te co są dobre to są za drogie. Nagle mąż, jak pomysłowy Dobromir, skupił swój wzrok na worku stojącym w rogu pokoju z kulką silikonową, myśli, myśli i mówi zrób z tego :)

Oczywiście już na początku pojawił się problem, jaki materiał, gdzie kupię tak tanio, tak dużo....? Mąż już miał odpowiedź, weź poszwę i zrób z niej. Miał jednak dobry pomysł, poszwa już uszyta, wystarczy tylko przeszyć i wypełnić, ot cała filozofia :) 



Wybieramy poszwę i ustalamy miejsca przeszycia. U mnie była łatwizna bo szyłam w poprzek poszwy po już gotowych liniach i zszywamy otwór którędy wkłada się kołdrę.

Nie polecam zbyt gęsto przeszywać aby kołdra nie była za sztywna.
Przy każdym panelu, z boku, prujemy delikatnie szew lub po prostu nacinamy nożyczkami.

Wypełniamy każdy odcinek kulką silikonową. Nie za mocno aby nie była sztywna nie za mało aby była ciepła.
Teraz zaszywamy poprute wcześniej miejsca albo obrzucamy owerlokiem całą ściankę. 

Korzystam z kołdry już kilkanaście nocy i jestem bardzo zadowolona. 
Szczerze? nigdy nie miałam lepszej kołdry, daje tyle ciepła że czasami aż muszę się odkrywać ale nie jest wcale ciężka, wręcz leciutka jak piórko. Do kompletu dorobiłam jeszcze poduszki :)

Chciałabym się jeszcze pochwalić ale nie sobą a Mężem w Burdzie :) To jego pierwszy raz a zarazem mój najszczęśliwszy :)



A spodnie które zostały wybrane to te: klik