Różowe G.

Tym postem chciałam pokazać, że nie zawsze jest z górki. Czasem jest się w bagnie po szyję.
Przedstawiam Wam moją totalną porażkę. Problemy zaczęły się już podczas farbowania, zamiast amarantu róż, co było dalej nie trzeba pisać wystarczy spojrzeć na zdjęcia. 
Jednak nie poddam się, ta koszula ląduje w koszu (moment, moment, muszę jeszcze wypruć guziki) i biorę się za następną :) Jeśli macie jakieś wskazówki będę ogromnie wdzięczna za pomoc. 
Każdą krytykę biorę na klatę, śmiało puśćcie wodze fantazji i piszcie prosto z mostu.











PS - moje szycie koszuli wyglądało dokładnie tak samo:




Zdjęcia: Dawid Kacmajor