Jaką wybrać maszynę?

...przemysłową!!!!!!





Wiecie co, teraz jestem nawet zła że nie wpadłam na to wcześniej :) Szycie spodni stało się przyjemnością, maszyna prowadzi się idealnie, mogłabym to robić 24h na dobę, bez snu a wierzcie mi uwielbiam spać :)

Każde słowo na temat przemysłówek jest jak najbardziej prawdziwe. Są szybkie, nawet za szybkie (mąż musiał mi ją spowolnić), w 7 warstw jeansu igła wchodzi jak w masło, maszyna nie odczuwa różnicy jeśli nagle przejeżdżamy przez bardzo grube złożenie materiału, po prostu płynie po nim.
Nie ma żadnych problemów ze startem, od razu zaczyna szyć.
Na wstecznym szyje tak samo jak w przód a wajcha do szycia wstecz jest ogromna i mega wygodna. Stębnówka jest tak cicha, że można szyć nocą.

Jest to najprostsza maszyna na świecie a zarazem najlepsza. Szyje prosto i robi to świetnie.

Uwielbiam ją całą ale gdybym miała wybierać co mi najbardziej się podoba to chyba to że stopkę podnoszę sobie kolanem :)

Nie trzeba jej ciągle smarować, wystarczy zalać olejem a pompka z filtrem zrobią swoje.

A tutaj porównanie do Silverki:


A tak wygląda to cudo w całej okazałości, olbrzym prawda :)


W skrócie

PLUSY:
Mogłabym wymieniać w nieskończoność :)

MINUSY:
1. lekkie trudności przy wymianie szpuleczki, trzeba przechylić maszynę w tył a jest baaaardzo ciężka lub od spodu schylając się. Niestety ale szpuleczka jest normalnych rozmiarów
2. nie jest mobilna, przed zakupem warto pomyśleć czy nie będziemy się przeprowadzać żeby jej nie taszczyć

PS - na zdjęciach rozmazałam markę ponieważ jakiej byście nie kupiły i tak będziecie wniebowzięte a ja zachwycam się nad przemysłówką a nie marką :)  

Więc jeśli macie miejsce i wolne środki w kwocie 1500-2000zł nie zastanawiajcie się długo, ta maszyna to potwór i zostanie z Wami na lata :)


Zdjęcia: Dawid Kacmajor