Koszula męska po raz pierwszy

Ostatnio z ciekawości policzyłam ile czego uszyłam, tzn. nie wszystko ale to co wstawiłam na bloga i okazało się że uszyłam:
- dla zwierzaków 8 sztuk
- męskich 13 sztuk
- do domu 16 sztuk
- innych 20 sztuk (torebki, opaska na oczy...)
- damskich 50 sztuk :)
Komentarz mój jest już chyba zbędny? Czas na coś męskiego! Spodnie były, spodenki też, swego czasu była i kamizelka więc teraz czas na koszulę, moją pierwszą :)











Materiał był kiedyś zasłonką (bawełna z lnem).
Wykrój Burda 1/2014 model 127, rozmiar na obwód szyi 39, zmniejszony i zmodyfikowany:
- przód skróciłam, zwęziłam 
- tył skróciłam, delikatnie zwęziłam oraz zrezygnowałam z zaszewek
- karczek tyłu i kołnierz delikatnie powiększyłam, były za niskie
- rękaw skróciłam
- zrezygnowałam z mankietu rękawa i pliski 

Tak wyglądał oryginał z Burdy:
http://www.burda.pl/wykroj/2014-burda-1-127
 
Wykrawamy wszystkie elementy.
Przód kładziemy na tył, prawymi stronami do środka, spinamy bok.

Zszywamy szwy boczne, od pachy do dołu. Ja obrzucam pojedynczo ponieważ tkanina (zasłonka) jest bardzo cienka. 

Następnie przeszywamy na prawej stronie podwójnym szwem.

Karczek tyłu (2 identyczne elementy) przypinamy do tyłu, prawymi stronami do środka. 

Zszywamy następnie stębnujemy na prawej stronie podwójnym szwem.

Przykładamy do siebie ramię przodu z ramieniem tyłu, prawymi stronami do środka, obrzucamy, przeszywamy. Stębnujemy po prawej stronie.

Teraz czas na listwę przodu. Podwijamy tkaninę wzdłuż, potem drugi raz i spinamy szpileczkami.

Można zrobić obie listwy pod spodem, ja - po obejrzeniu mężowych koszul - stwierdziłam że najbardziej podobają mi się takie, gdzie listwa z dziurkami jest na wierzchu.

Stębnujemy listwy blisko obu krawędzi.

Obrzucamy wszystkie krawędzie obu kieszonek.

Podwijamy każdą krawędź na 0,5cm i fastrygujemy. Górę kieszonki podwijamy dwukrotnie na 1,5cm i fastrygujemy. 

Na maszynie przeszywamy tylko górę.

Tak przygotowane kieszonki przyczepiamy szpileczkami do koszuli. Fastrygujemy aby podczas szycia nic nam się nie rozjechało.

Przeszywamy. Można zrobić podwójne szwy lub pojedyncze. 

Po obrzuceniu dołu rękawów, rękaw składamy prawymi stronami do środka i zszywamy szew boczny.

Stębnujemy po prawej stronie.

Dół rękawa podwijamy na ok. 1,5 - 2cm. Stębnujemy po prawej stronie.


Obie części kołnierza składamy prawymi stronami do środka i obrzucamy trzy ścianki.

Ja dla lepszego usztywnienia obrzuciłam dwa razy.

Po obrzuceniu i przestębnowaniu wywracamy na prawą stronę i fastrygujemy przy krawędziach.

Obrzucamy dół. Podwijamy na ok. 0,5cm - 1cm i stębnujemy po prawej stronie.

Do góry koszuli przyczepiamy stójkę, oba elementy ułożone równo na sobie. Przyszywamy.



Nie przejmujcie się jak coś Wam nie wyjdzie, zawsze musi być coś nie tak :) Przyszyłam kołnierz do stójki i tak to wygląda, tak to prawa strona :)

Myślę że znaczenie miała tu późna godzina w nocy, może trochę jestem usprawiedliwiona? :) No dobra, odpruwam i jeszcze raz :) 

Krawędzie stójki podwijamy na ok. 0,5cm, fastrygujemy każdą osobno.

Pomiędzy stójki wkładamy kołnierz. Fastrygujemy.

Stębnujemy po prawej stronie krawędzie stójki. Wykańczamy końcówki.

Wracamy do naszej listwy. Zaznaczamy miejsca na dziurki.

Wyszywamy. Nie zapominamy o jednej dziurce w stójce, poziomo.



Przypinamy szpileczkami rękaw, przyszywamy. Obrzucamy krawędzie aby się nie strzępiły.

Po prawej stronie stębnujemy.

Lewa strona koszuli. Następnym razem postaram się wykończyć lewą stronę lamówkami, jednak pierwszy raz wykończyłam tylko owerlokiem.

GOTOWE

U mnie jeszcze czas na farbowanie :)

I nie zapomnijcie o przyszyciu guziczków. 

Nie jestem do końca zadowolona z wyglądu kieszeni. Materiał z odzysku, widocznie nie dokładnie rozprasowałam i na kieszeniach widać zagniecenia.

Często pytacie mnie jak jest z trwałością koloru po farbowaniu, spodnie po ośmiu miesiącach intensywnego używania pojaśniały, kolor stał się mniej intensywny.
Tak wyglądały spodnie zaraz po farbowaniu: (klik)

Zdjęcia w plenerze: ja:)