Ciąg dalszy farbowania wanny

Uparcie brudzę wannę i myję, brudzę i myję i tak w kółko.
Tym razem chciałabym pokazać jak farbowałam spryskiwaczem.








Barwnik: turkusowy, granatowy
Materiał: biały sztruks. 

Potrzebne rzeczy:
- barwnik
- farbowana rzecz, u mnie spódniczka sztruksowa z wykroju na oko
- pojemnik w którym będziemy rozpuszczały barwnik a potem z niego "pryskały". Oczywiście można kupić spryskiwacz z pojemnikiem ale tak jak pisałam już wcześniej staram się korzystać z tego co mam w domu.
- czajnik z wrzątkiem do rozpuszczenia barwnika
- taboret, stolnica - oczywiście można jako prowizoryczny stolik wykorzystać co innego, np. kosz na pranie, skrzynka, duży garnek...

Do rozpuszczenia barwników wykorzystałam stare metalowe puszki. Ostrzegam nagrzewają się.

Wlewamy wrzątek 

Wsypujemy barwnik


Dokładnie mieszamy. Najlepiej przelać przez sitko aby nie było grudek.

Gotowe, barwniki rozpuszczone i wymieszane

Na naszym prowizorycznym stojaku układamy spódniczkę

Teraz przechodzimy do głównego i najfajniejszego etapu :)



Jeszcze więcej spryskiwania :)


Pamiętajcie aby do ostatniego płukania dodać octu dla utrwalenia koloru. 
Myślę że w łazience zrobiłam większe pobojowisko niż przy farbowaniu płatkami owsianymi (klik) :)


Po wszystkim bardzo łatwo umyłam spryskiwacz i oddałam prawowitemu właścicielowi czyli płynu do mycia szyb :)
A barwniki przelałam do małych słoiczków, czekają na następne farbowanie.