Efekty farbowania dalej mnie zaskakują

Farbowanie coraz bardziej mnie wciąga, za każdym razem nie mogę doczekać się efektu końcowego. Spódniczkę wykroiłam na szybko by zaraz wylądowała w garnku. Bez wykroju, 2 półkola, 2 prostokąty (pas). Całkiem ładnie rozkloszowuje się bez halki tiulowej. Cyklon Stefan nie pomagał w robieniu zdjęć a na koniec jeszcze zaczęło padać.











Z ciekawostek zasłonę tę wykorzystałam już do uszycia tej sukni.


Której jeszcze troszkę zostało :)



Wykrojone elementy. 



Po farbowaniu niespodzianka! Materiał częściowo się zafarbował, częściowo nie. Musiał zostać zrobiony z dwóch różnych nitek.



Gdy zostaną już obrzucone wszystkie elementy


możemy zacząć szyć pas. 


Prostokąt składamy wzdłuż na pół, lewą stroną do środka. 


Przykładamy do góry spódnicy, tak jak na zdjęciu poniżej. Fastrygujemy lub tylko przypinamy szpileczkami. Przeszywamy blisko górnej krawędzi.


Po przyszyciu paska dobrze by było przeszyć po prawej stronie jego dolną krawędź, będzie lepiej się układał. Zszywamy oba boki, pamiętając aby z jednej strony zostawić miejsce na zamek.


Dół jeśli mamy obrzucony wystarczy podwinąć raz i przeszyć blisko krawędzi.

   
Teraz czas na przyszycie zamka i guziczka. GOTOWE

PS - tak szybko minęło że nawet nie zdążyłam zorganizować łapania licznika a tu 42000, dziękuję.
Ale już teraz zapowiadam że będzie candy z okazji setnego posta a to już całkiem niedługo. Ten post jest 90 :)

Zdjęcia w plenerze: Dawid Kacmajor