Pokrowiec na obiektyw do aparatu DIY

Tym razem nieco dłużej niż 15 minut ale również nie długo :)
Nadszedł czas aby zadbać o obiektyw. Kawałek materiału, usztywnienie, tasiemka i pokrowiec mamy gotowy. Teraz bez obawy można zabierać go w plener.  











Potrzebne rzeczy:
- materiał zewnętrzny 
- materiał podszewkowy (poszwa)
- usztywnienie
- tasiemka

Materiał wierzchni jeszcze przed farbowaniem :) moja ulubiona zasłona ze znikającymi po farbowaniu paskami. Wykańczam ją do ostatniego cm :)



Wykrojone wszystkie elementy, od lewej:
- materiał wierzchni
- materiał podszewkowy
- usztywnienie 
- 3 kółeczka to są spody do każdej warstwy



 Materiał podszewkowy składamy na pół (prawą stroną do środka) i obrzucamy na overlocku lub zszywamy na maszynie dłuższy bok.




Do jednego z boków doczepiamy spód (kółeczko) i przeszywamy. Ja tylko obrzucam:)




Dopasowujemy usztywnienie do obiektywu. Warto zostawić trochę luzu będzie łatwiej wyciągać obiektyw.



Usztywnienie składamy w rulon i sklejamy dokładnie bok. Z zewnątrz i wewnątrz.



Teraz przyklejamy spód.



Usztywnienie wkładamy do naszego podszewkowego "rękawa".



Drugą krawędź obrzucamy.



Teraz podwijamy i przeszywamy na maszynie. Będzie ciężko więc można zrobić to też ręcznie.



Materiał wierzchni składamy na pół tak jak podszewkowy, zszywamy. Następnie doszywamy dno.



Z drugiej strony podwijamy krawędź na 1cm i potem znowu na 1cm to będzie nasz tunelik.



Przeszywamy po dolnej krawędzi.



Wprowadzamy sznureczek, tasiemkę. Na końcu zawiązujemy. Aby tasiemka się nie strzępiła warto końcówkę delikatnie przypalić zapalniczką.



GOTOWE

Teraz się trochę pochwalę :)
Ściegiem do celu otrzymało II wyróżnienie w Szyciowy blog roku :) :) :) jestem przeszczęśliwa, nawet nie marzyłam o tym :)
Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystkie głosy i trzymane kciuki :)

I druga super informacja, jestem w kwietniowej Burdzie :) o tu:



A spódniczka tutaj - klik.


Zdjęcia: ja :)