Szelki dla psa DIY

Ostatnio co uszyłam dla swojego czworonoga to były legowiska (1, 2, 3). Tym razem szelki.

Ostatnie ciasto

Jakiś czas temu zamieniłam piekarnik na rower.


A ty nie myślisz siać dla siebie?



- Ja jutro, musi być, na pola pojadę. Sprzęgłyśmy się z babą Anikuszki, chcemy choć ze dwie dziesięciny pszenicy zasiać. 
A ty nie myślisz siać dla siebie?
- Jaka tam ze mnie siewczyni – niewesoło uśmiechnęła się Aksinia – Nie ma czym, no i nie ma po co. Mnie samej mało trzeba, przeżyję i tak. 
Szołochow, Michaił 1955. Cichy Don. T. 3-4


Multiplikacja

multiplikacja
plecaka plecaka plecaka plecaka
w połowie nieprzemakalny, w połowie przemakalny
w połowie żółty, w połowie czarny



Finalna wersja torebki


Długo trwał dobór odpowiedniej farby, która zapewnia trwałość i elastyczność. Po wielu próbnych modelach i miesiącach testowania powstała finalna wersja.


Legginsy z burki kąpielowej

Długo się zastanawiałam co to jest ale po przymierzeniu wszelkie wątpliwości zniknęły. Tak, kupiłam burkę kąpielową. Oczywiście przerobiłam ją na legginsy.



Legginsy z sukienki vol. 2


Pamiętacie te legginsy (klik) przechodziłam w nich całe zeszłe lato.
Materiał jest nieziemski, przewiewny, delikatny, chłodny nawet w największy upał, nie gniecie się, błyskawicznie schnie, jest wygodny. Co najważniejsze w tych pantalonach można robić fikołki.

W sh znalazłam kolejną sukienkę z tej samej tkaniny, wiele nie myśląc, kupiłam. 

Szyje się je niezwykle szybko. Wykrawamy dwa przody i dwa tyły. Zszywamy ze sobą szew krokowy i szwy boczne, doszywamy gumę, podwijamy i przeszywamy doły nogawek, gotowe.


Strojenie wałka


Nie było mnie tu od.... lepiej nie liczyć. Porzucam nadzieję rozciągnięcia doby i do Was wracam. Dawno, dawno temu.... Montownia Ody podsunęła mi pomysł i w końcu udało mi się go przetestować.

Potrzebne rzeczy:


Przekrój



Nowa metoda i nowe farby. Kojarzy mi się z przekrojem jakiegoś kamienia.

Rozpływająca się zebra



Jak dziecko, ledwo odebrałam farby od kuriera i już wylądowały na torebce. Farby w dalszym ciągu akrylowe ale z połyskiem.
Tym razem do uszycia torebki posłużyła mi eko-skóra. Przyznam że jest to dosyć ciekawy materiał w szyciu jak i farbowaniu. Jednak sprawdził się, farby przyległy dobrze i stale :)
Wykrój obmyśliłam na potrzeby nowego farbowania / malowania. Chciałam aby przód, spód, boki i tył były jednością a farbowanie ciągnęło się od samej góry do dołu. Górę torebki wykończyłam czarną satyną.

Nie chowajcie filcu pod panele


Dziś odpoczniecie od poplamionych torebek.
Rok temu kupiłam filc techniczny pod panele. Za wiele nie myślałam na co mi się przyda, był tani jak barszcz to brałam :) 
Szycie banalnie proste bez wykończeń i podszewki. Tylko górę obszyłam skórą którą uzyskałam ze starego paska od płaszcza. Czeka mnie jeszcze zmiana paska bo z ekoskóry kłuje w oczy.

Niedziela będzie dla nas



Chciałabym coś napisać ale inne kolory mnie wzywają :)

Plamy na słońcu




Jest to naprawdę wciągające :)

Więcej kolorów


Kolejne akryle wylądowały na torebce.

Kolejne zabawy z farbą


Poprzednia torebka (klik) została solidnie przetestowana, farba nie schodzi, nie pęka i trzyma fason :)

To jest uzależniające, tym razem czarny i biały.

Malowanie tenisówek


Jedną nogą były już w śmietniku.

Farbowanie bańkami


Kolejna zabawa, tym razem pomysł podsunęła Ania Rasińska.
Niestety pomimo bardzo przyjemnych testów eksperyment się nie udał. Na papierze jako tako to wygląda ale na tkaninie wyjść nie chciało :(

Próbowałam na różne sposoby, posypywać bańkę barwnikiem, rozpuszczać w szklance z miksturą lub posypywać bańkę będącą już na tkaninie. Niestety za każdym razem był ten sam problem, barwnik niszczył bańkę albo jej nie barwił. Starałam się wzmocnić bańkę gliceryną i zamieniłam barwnik na farby akrylowe ale też to nic nie dało.

Efekty cieknącego farbowania


Przyznam się że jestem w szoku, myślałam że torebka popęka, farba odpadnie, będą odpryski.... a tu same plusy.
Materiał po farbowaniu sztywny jak nigdy ale gumowaty, można go zginać, wyginać i co najważniejsze szyć. Przed, tkanina mocno się strzępiła, po farbowaniu zero.

Cieknące farbowanie


Były kleksy, spryskiwanie czas na cieknące farbowanie.

Zrobiłam kilka podejść więc wybaczcie bałagan ale już tak mam, że jak mi się coś spodoba to wchodzi we mnie lekkie szaleństwo.
Pierwsze próby były ze spódnicą. Zafarbowałam ją na złoto i gdy była jeszcze mokra polewałam niebieską farbą. Subtelnie z mocno rozwodnionym barwnikiem.

Stemplowanie...



...miało być.